Rzeczy, które mnie rozbawiły

Czym by była codzienność bez małych psztyczków od losu. I tego uśmiechu, z racji rzeczy, które zabawne nie wydają się wszystkim. Ale wydają się mi i grupie bliskich mi osób.

 #1
Moja przyjaciółka zaczęła pracę w szkole podstawowej. Już pierwszego dnia jakaś mała dziewczynka obiecała narysować jej obrazek. To superurocze. Dziś dostałam wiadomość o treści: chyba muszę zafarbować włosy. Patrzcie:


Dziecięca spostrzgawczość i szczerość wyrazu. Komentarz zbędny.

#2 
W mieście X od miesiąca jedna z pustych witryn została oklejona zapowiedziami nadchodzącego wydarzenia gastronomicznego: pierwszy kebab w mieście. Ok, dla mnie kebab jak kebab. Jadało si go po klubingu, mój kumpel twierdzi, że każdy prawdziwy facet powinien zabrać swoją dziewczynę na kebaba, więc byłam na takiej randce i to nie byle gdzie, bo w Czechach, moja ciocia badała mięso na pierwsze kebaby w Wielkopolsce i w sumie tyle mam z nim wspomnień. 
W końcu lokal otwarto, na samym rynku w mieście X. Minął ponad tydzień i stał się miejscem spotkań wszystkich tubylców, mówię wszystkich, bo czeka się tam dłużej niż w samym Berlinie w jakiejś kultowej kebabiarni. Stąd nie dane mi go było jeszcze skosztować, bo siedzenie godzinę w małym lokaliku jest ponad moje siły, choć zdaję sobie sprawę, że byłoby to ciekawe zjawisko socjologiczne. 
Kebab prowadzi kilka osób: Turek, Egipcjanin i Algierczyk. Dzięki jakimś dziwnym koligacjom są spokrewnieni. Co mnie  w tym rozbawiło? Zainteresowanie społeczeństwa kebabami, nie wiem, może tak jest z małych miastach, że coś jest modne. Więc jeśli chcę być modna, pójdę tam chyba na śniadanie, może czas oczekiwania będzie bardziej mikry.

#3
Byłam dziś w supermarkecie. Na zakupkach. Rzeczy z listy udało mi się ogarnąć szybko, potem zaczęło się kluczenie w labiryncie półek. Jak zobaczyłam, stwierdziłam, że kupuję. 
Komentarz: w Polsce wiemy, jak sprzedawać wodę. 


#4
W mieście Y jest urząd miasta. Gmina bierze udział w programie dofinansowań solarów i innych oze. Mieszkańcy dostają przydział wg zużytej energii. Przyszedł pan Kowalski z problemem, że on chce dwa razy więcej, czyli jakieś 30 paneli. Zapytano, po co. On na to: będą auta na prąd. Pracownicy zaniemówili i pytają: ale pan ma takie auto? Odpowiedział: nie, ale będą w przyszłości. 
Przezorny zawsze zabezpieczony.



Komentarze

Popularne posty