Przeprowadzka ... na wieś!
Gdyby lata temu ktoś mi powiedział, że zamieszkam na wsi, wzbudziłoby to grymas, uśmiech, pobłażliwy, niedowierzanie i słowotok jakie wielkomiejskie życie będę wieść, pełne wernisaży, ludzi, imprez i projektów ...
... los dał mi psztyczka w nos i po włoczędze po Poznaniach, Paryżach, Londynach, Berlinach i Amsterdamach osiadłam w Cocotlinie. Ciężko było się zaadoptować w miasteczku, gdzie zna się wszystkich ludzi, z wydarzeń kulturalnych korzystają emeryci, nie można się dziwnie ubrać, nie ma kawiarni, a znajomych można policzyć na palcach jednej ręki.
Ale po upływie dłuższego czasu odnalazłam przyjaźń i miłość .. znalazłam dobrą pracę, w której mogłam używać swojej kreatywności. I nadszedł czas decyzji, z którymi mierzyłam się od jesieni. W marcu przeprowadziłam się. Większość potrzebnych rzeczy spakowała się do mazdy, wyruszyliśmy w południe, by po pół godzinie znaleźć się w innym świecie.
Moja Ponikwa ♥ ... dziś wyszło pierwsze wiosenne słonko. Poszłam na spacer z psem (notabene nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam na spacerze z psem;). Zwiedziłyśmy miejscowość. Pogoniłyśmy na drzewo kota, goniła nas gęś i odkryłam piękne krajobrazy i zaśnieżone góry ...
Zapraszam do fotorelacji, bo powie więcej, niż jakikolwiek słowa ;)
... los dał mi psztyczka w nos i po włoczędze po Poznaniach, Paryżach, Londynach, Berlinach i Amsterdamach osiadłam w Cocotlinie. Ciężko było się zaadoptować w miasteczku, gdzie zna się wszystkich ludzi, z wydarzeń kulturalnych korzystają emeryci, nie można się dziwnie ubrać, nie ma kawiarni, a znajomych można policzyć na palcach jednej ręki.
Ale po upływie dłuższego czasu odnalazłam przyjaźń i miłość .. znalazłam dobrą pracę, w której mogłam używać swojej kreatywności. I nadszedł czas decyzji, z którymi mierzyłam się od jesieni. W marcu przeprowadziłam się. Większość potrzebnych rzeczy spakowała się do mazdy, wyruszyliśmy w południe, by po pół godzinie znaleźć się w innym świecie.
Moja Ponikwa ♥ ... dziś wyszło pierwsze wiosenne słonko. Poszłam na spacer z psem (notabene nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam na spacerze z psem;). Zwiedziłyśmy miejscowość. Pogoniłyśmy na drzewo kota, goniła nas gęś i odkryłam piękne krajobrazy i zaśnieżone góry ...
Zapraszam do fotorelacji, bo powie więcej, niż jakikolwiek słowa ;)


























Komentarze
Prześlij komentarz